Stadnina na Horyzoncie
Część 2.
Po powrocie ze szkoły Daruma miała niewiele czasu. Pani zatrzymała ją w klasie za spóźnienie. Była teraz trzecia, konie od godziny czekały na pasze, do tego zaczynało kropić, i trzeba je było jak najszybciej wprowadzić. Pół godziny później, konie chrupały swój owies, a Dara robiłaby lekcje, gdyby w połowie drogi do biurka nie usłyszała bardzo dziwnego i zastanawiającego dźwięku.
- To chyba ze stajni? - Zastanawiała się dziewczynka zakładając buty - Lepiej pójdę to sprawdzić. To mówiąc, otworzyła drzwi i wybiegła na zewnątrz. Kiedy przekroczyła próg stajni usłyszała znowu dźwięk, tylko głośny i wyraźniejszy. ,,O nie! To jakiś koń kaszle!" zdenerwowana zajrzała do pobliskich boksów.
Zatrzymała się przy boksie Zary i źrebaczka. Mały Zeus leżał na ziemi. I kaszlał! Choroba dla kilkumiesięcznego źrebaczka była niebezpieczna, tym bardziej, że Zeusik był wcześniakiem! Jego matka, Zara patrzyła na niego takim wzrokiem jak człowiek - jak smutny, wystraszony człowiek. Źrebaczek spojrzał na Darumę. ,,Mogłabym przysiąc, że patrzy na mnie błagalnie! Muszę coś zrobić!" Zamknęła boks i pobiegła do paszarni. Tam jest telefon! Wybrała numer do weterynarza.
- Numer 490149014901222 z którym próbujesz się połączyć jest zajęty... bip, bip, biiiiiip... - Nagle w słuchawce rozległ się głos - Niestety nie mogę odebrać, przyjdź do lecznicy przy Adamkowiczomakłowskiej 2000... Postaram się pomóc!
Dara podjęła decyzję - Zabierze Zeusa do lecznicy... Przyczepą! Ale jak to zrobić, skoro ma 14 lat? ,,Trudno, życie źrebaka ponad wszystko!" pomyślała i założyła na malucha ciepłą derkę. Na matkę - kantar i uwiąz.
- Chodź Zara! - cmokając zachęciła konia do wyjścia z boksu. Gdy dotarli do przyczepy, źrebak wszedł. Zara nie chciała. ,,Trudno" pomyślała dziewczyna ,, Źrebak pojedzie sam!"
~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ten trochę dłuższy (:
Następny może nawet jutro! :3
Komki motywują, a nawet zachęcają do pisania dłuższych opowiadań! A co to znaczy? Pisać, pisać, pisać! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz